Archiwum 14 listopada 2002


lis 14 2002 Bez tytułu
Komentarze: 0

Zastanawiające, że dla ludzi zakochanych w słowie nie ma takiej niepogody, w której zbrzydłoby im ono zupełnie. Ciężko znaleźć pisarza, który rzuca pisanie. Z wielkich chyba tylko Rimbaud odważył się na taki krok, lecz w jego przypadku to akurat nie dziwi.Ciekawe, że moja miłość do słowa tak różna jest od innych porywów serca. Literatura nie napawa mnie dumą, nie wznosi w górę serca, lecz stanowi pożywkę raczej na której wyrastają wszystkie namiętności. A chlebem niech ci Pismo będzie, chciałoby się rzec...

Życie to jedna wielka pogoń za fabułą, ja właśnie złapałem się jednej z nich i staram się trzymać ile tylko mam sił. Ciekawy jestem sam co z tego wyjdzie. Nie ważne zresztą, bo przynajmniej znów czuję w płucach to rozkoszne powietrze jakie tylko człowiek sam sobie zapewnić może. Żyć, znaczy tworzyć, w sumie banał, ale to jeden z tych banałów o których nie wolno zapomnieć...

rozczochraniec : :